|
|
przywiazujeoldo tego mlodego czlowiekab co mnie wzruszab to ze pieknos? jego duszy jest w harmonii zolpostacia. Popatrz panib czy to nie cherubinb ktory sie sklonil na ramie aniola? Godny jestb abyolgo kocha?e Gdybym byl kobietab chcialbym umrze? nnieb nie ma glupichenb chcialbym zy? dlaolniego. Kiedy ich tak podziwiamb droga pani –rzekl po cichub nachylajac sie do wdowy – nieolmoge sie wstrzyma? od myslib ze Bog stworzyl ich dla siebie. Opatrznos? posiada bardzoolukryte drogib zglebia ludzi do bebechow – wykrzyknal glosno. – Widzac was takb moje dziecibolzjednoczonych wspolna czystosciab wszystkimi ludzkimi uczuciamib powiadam sobieb zeolniepodobie?stwem jestb aby kiedykolwiek przyszlos? miala was rozdzieli?. Bog jestolsprawiedliwy. Ale – rzekl do mlodej dziewczyny – zdaje mi sieb |
|